W dniu 24. lipca 2025 r. młodzi wraz z siostrami z inspektorii wrocławskiej (s. Dorotą Grzywacz, s. Bożeną Cichańską, s. Martą Naporą, s. Angeliką Piechocką, s. Anną Miecińską, s. Magdaleną Baczyńską), wyruszyli w dwóch grupach na Jubileusz Młodych do Rzymu. Był to prawdziwie rodzinny wyjazd, ponieważ część sióstr z młodymi i salezjanami z inspektorii pilskiej, a część z młodymi i salezjanami z inspektorii wrocławskiej.
W drodze do Rzymu, do którego zmierzało 1,5 miliona osób z całego świata, odbyła się wizyta w miejscach związanych z życiem św. Jana Bosko i św. Dominika Savio (Colle don Bosco, Chieri, Morialdo, Turyn) oraz dodatkowo Asyż, Genua, Piza.
Główne uroczystości w Rzymie rozpoczęły się 29 lipca 2025 r. Mszą św. na Placu św. Piotra. W czasie tych dni była możliwość uczestniczenia w katechezach oraz wydarzeniach kulturalnych. Była okazja by nawiedzić cztery bazyliki większe, przejść jubileuszową pielgrzymkę do którejś z nich lub przejść inny zaproponowany szlak jubileuszowy.
Salezjańska grupa z Polski, która liczyła ponad 300 osób miała możliwość uczestniczenia w Festiwalu Salezjańskim, którego uwieńczeniem była wspólna Adoracja oraz słówko Matki Generalnej Chiary Cazzuola i Ks. Generała Fabio Attarda. Dodatkowo było kilka wspólnych – polskich momentów, jak Msza św. w Bazylice Sacro Cuore zbudowanej przez św. Jana Bosko oraz wizyta w Katakumbach św. Kaliksta.
Punktem kulminacyjnym tych dni było nocne czuwanie z Papieżem Leonem XIV oraz Msza św. posłania na zakończenie jubileuszu, które odbywały się na Tor Vergata.
Wydarzenie Jubileuszu, które odbywa się raz na 25 lat, pomimo ogromnego zmęczenia, mocno wyryło się w sercach młodych. To ich świadectwa najlepiej oddają klimat, charakter i wyjątkowość tego spotkania:
Marta z Pieszyc:
Jubileusz młodzieży w Rzymie, był dla mnie czasem niesamowitego doświadczenia wspólnoty. Życie w jednym „domu” z całym salezjańskim światem, wspólne katechezy, SYM Festival i codzienna wieczorna integracja, pozwalały mi w pełni poczuć ducha i wartości wyznawane przez ks. Bosko.
Niemalże w każdym miejscu, w którym pojawialiśmy się w Rzymie, dało się odczuć chrześcijańską jedność i powiew młodości. Stanie w kolejkach, choć czasem uciążliwe, było okazją do międzynarodowych rozmów i modlitw, wzmacniając poczucie braterstwa w Chrystusie.
Słowa papieża Leona, podczas kazania na Tor Vergata, były dla mnie zwieńczeniem całego tygodnia i zaproszeniem do kontynuowania w mniejszym gronie i prywatnym życiu dzieła które wszyscy, być może nieświadomie, rozpoczęliśmy na Jubileuszu.
Jestem wdzięczna: Bogu, organizatorom oraz siostrom za możliwość przeżycia tak budującej podróży, w świat duchowy i ludzki, w głąb siebie i w duszę drugiego człowieka.
Iga z Czaplinka:
Zawsze wydawało mi się, że aby zbliżyć się do Boga, trzeba uciec od świata w ciszę, modlitwę i pokutę. Ludzie, z ich różnorodnymi charakterami, wydawali mi się raczej przeszkodą niż pomocą w tej drodze.
Tymczasem to właśnie spotkania z drugim człowiekiem okazały się największym darem tego wyjazdu. Zostałam postawiona w sytuacjach, które wymagały ode mnie cierpliwości, słuchania, pokory. Musiałam nauczyć się milczeć, kiedy miałam ochotę mówić, i rozumieć, kiedy łatwiej byłoby oceniać. To wszystko stało się dla mnie drogą prawdziwego zbliżenia do Boga. Dzięki ludziom, których Bóg postawił na mojej drodze, doświadczyłam Bożej obecności w zupełnie nowy sposób. Zrozumiałam, że pragnę kochać Boga, który jest w drugim człowieku, a nie od niego uciekać. I za to jestem ogromnie wdzięczna.
Jubileusz okazał się dla mnie nie tylko czasem duchowego wzrostu, ale też przestrzenią, w której doświadczyłam żywego Kościoła – wspólnoty, w której Bóg działa przez innych ludzi. To wyjątkowe wydarzenie, które zostawia ślad na długo, może nawet na całe życie. Cieszę się, że mogłam w nim uczestniczyć.
Tymek z Czaplinka:
Alleluja!
W drodze na jubileusz postanowiłem przeżyć ten wyjazd głęboko i dostrzec co tak naprawdę jest ważne w życiu każdego z nas.
Na jubileuszu nie wydarzyło się nic „filmowego” — żadnych fajerwerków, żadnych wielkich znaków.
Ale w pewnym momencie, w modlitwie i tłumie ludzi, poczułem, że Bóg jest blisko.
Tak po prostu.
I że zna mnie w całości — moje dobre strony i cały ten bałagan, który wolę chować.
A mimo to nie odwraca się ode mnie.
Jestem szczęśliwy bo zrozumiałem, że On nie chce ode mnie perfekcji, tylko prawdy.
I że kiedy przychodzę do Niego taki, jaki jestem, dopiero wtedy zaczynam czuć spokój, którego od dawna mi brakowało.
Wracam z Rzymu myślą, że nawet jeśli mam już dużo, to dopiero z Nim wszystko nabiera sensu.
Bo można mieć wszystko, a i tak nie mieć nic — jeśli nie ma w tym Boga.
I za to chwała Panu.
Julia ze Środy Śląskiej:
Jubileusz Młodych w Rzymie był wspaniałym doświadczeniem, które z pewnością będzie mi towarzyszyło w sercu. Mieliśmy okazję zwiedzić wiele ciekawych dla oka miejsc w Chieri, Turynie i Rzymie, poznać młodych z każdego zakątka świata i co najważniejsze spędzić czas z Bogiem!Przez trudy naszego pielgrzymowania takie jak upał, czy brak ciepłej wody pod prysznicem mogliśmy docenić to, czego inaczej nie doceniamy. Najpiękniejszym momentem podczas jubileuszu było spotkanie z papieżem na Tor Vergata, na którym 1,5 miliona młodych modliło się na nocnym czuwaniu. Nie ukrywając, pielgrzymowanie dla wielu było trudnym doświadczeniem, które z pewnością będzie kształtowało nasze serca.
Jestem bardzo wdzięczna za to, że było mi dane uczestniczyć w wydarzeniu, które nie powtórzy się przez kolejne ćwierć wieku!
Ula z Piły:
Czas Jubileuszu Młodych umocnił moją wiarę i pozwolił mi doświadczyć Boga na nowo. Choć przyjechałam z wieloma intencjami, skupiłam się na tych najważniejszych – i zostały one wysłuchane. Najpiękniejszym doświadczeniem była wspólnota, w której mimo naszej różnorodności potrafiliśmy się zrozumieć i być razem. To wydarzenie nauczyło mnie także pokory wobec różnych sytuacji i niedogodności, co sprawiło, że jeszcze bardziej doceniłam to, co mam.
Zosia z Piły:
Spotkanie młodych z całego świata na Jubileuszu w Rzymie było niezwykłym doświadczeniem jedności, wiary i radości. Udział w modlitwie z papieżem oraz wspólne świętowanie z przedstawicielami różnych kultur pozwoliły mi poczuć siłę Kościoła powszechnego.To wydarzenie na długo pozostanie w moim sercu jako czas głębokiego duchowego poruszenia i inspiracji.
Bogu dzięki za ten czas i wszystkie udzielone łaski!
s. Magdalena Baczyńska