W dniach 10 – 17 lipca 2026 r. salezjańska kolonia z Nowej Rudy zamieniła górskie krajobrazy na szum Bałtyku i ruszyła na podbój Trójmiasta oraz okolic. A działo się naprawdę sporo!
Naszą przygodę rozpoczęliśmy od odwiedzin Katedry Oliwskiej i spaceru po Parku Oliwskim, gdzie Palmiarnia udowodniła, że nawet nad Bałtykiem można na chwilę poczuć się jak na egzotycznych wakacjach. W Bazylice Mariackiej w Gdańsku przekonaliśmy się, że piękno architektury potrafi zrobić wrażenie nawet na tych, którzy na co dzień szybciej liczą gole niż gotyckie sklepienia.
Nie zabrakło też spotkania z mieszkańcami mórz i oceanów – w Akwarium Gdyńskim, podczas warsztatów, odkrywaliśmy tajemnice podwodnego świata. W Sopocie plaża została oficjalnie przetestowana – piasek przeszedł kontrolę jakości, a fale otrzymały najwyższe noty za skuteczność w chłodzeniu po upalnym dniu.
Na Helu poznawaliśmy historię w Muzeum Obrony Wybrzeża, a przy okazji upewniliśmy się, że zdobywanie wiedzy może być równie emocjonujące jak zdobywanie wydm.
Szczególnym momentem był pobyt w Rumi, w Sanktuarium NMP Wspomożenia Wiernych, gdzie podczas Eucharystii dziękowaliśmy Bogu za wspólnie przeżyty czas. Był to piękny moment podsumowania naszego wyjazdu i wdzięczności za bezpiecznie przeżyte dni, pełne radości, przyjaźni i Bożej opieki.
A kiedy wracaliśmy do naszego ośrodka, emocji wcale nie brakowało! Rozgrywki piłkarskie pokazały, że na boisku liczy się nie tylko wynik, ale przede wszystkim dobra zabawa i współpraca. Wieczorne ognisko było okazją do wspólnego śpiewu, rozmów i budowania relacji – bo najlepsze wspomnienia powstają właśnie przy ogniu.
Nie zabrakło także kreatywnych wyzwań. Konkurs „Mam Talent” pokazał, że w naszej kolonii nie brakuje artystów, tancerzy, wokalistów i ludzi o zaskakujących umiejętnościach. Natomiast konkurs na najpiękniejszą budowlę z piasku udowodnił, że architekci potrafią pracować nawet wtedy, gdy ich „materiał budowlany” uparcie wraca do morza.
To był tydzień pełen modlitwy, integracji, odkrywania nowych miejsc, dobrej zabawy i niezliczonych powodów do uśmiechu. Wracamy z plecakami pełnymi wspomnień, aparatem pełnym zdjęć i przekonaniem, że najlepsze wakacje to te przeżywane razem.
Dziękujemy wszystkim, którzy tworzyli tę piękną salezjańską przygodę. Do zobaczenia na kolejnych wspólnych szlakach!

s. Angelika Piechocka FMA